Ostatnimi czasy Google testuje algorytm opierający się na spersonalizowaniu wyników wyszukiwania – jego nazwa brzmi Caffeine. O tym, że przetasowania są duże, można się było domyśleć już dużo wcześniej. Pomimo faktu zaprzeczania pracowników Google jakoby że nowy algorytm nie wszedł jeszcze w życie, to kilka razy w ciągu miesiąca możemy zaobserwować jego obecność. Czy zdecydują się wprowadzić go na stałe – prawdopodobnie tak, ale jeszcze nie wiadomo kiedy ostatecznie to nastąpi. O jego początkach można przeczytać w artykule na Blogu Widzialnych – Google Caffeine w styczniu ?.
Kolejne przemyślenia
I kolejna już dawka moich przemyśleń na temat pozycjonowania. Ostatnie dwa tygodnie to intensywna walka o efekty pracy, które nie zawsze dają efekt. Takie już jest życie pozycjonera. Linkowanie strony klienta to proces żmudny i niestety nie zawsze skuteczny. Jednak bez niego możemy zapomnieć o wysokich pozycjach w wynikach wyszukiwania. Szczególnie dotyczy to tych najtrudniejszych fraz. Wymagają one ogromnego nakładu pracy, na efekt której nierzadko musimy czekać dobre kilka miesięcy. Nie zrażajmy się tym – klient w TOP 10 wyników wyszukiwania na daną frazę to powód do dumy. Szczególnie kiedy jest ona bardzo konkurencyjna.
Wypoczynek i powrót do pracy
Nastała ta chwila i udałem się na zakładany wcześniej odpoczynek. Tygodniowe szaleństwo w górach to coś fantastycznego i gorąco polecam taką formę rozrywki. Dziś wróciłem już jednak do pracy i właśnie jestem w trakcie tworzenia stron zwanych preclami. Są to strony internetowe o niewielkiej obszerności budowane na potrzeby pozycjonowanej witryny. Charakteryzują się one powiązaniem tematycznym z danym klientem. Najczęściej składają się one ze strony głównej i kilku podstron, gdzie umieszczane są linki z interesującymi nas anchorami. Praca pozycjonera to ciągła walka o pozycję, bo tylko zadowolenie klienta może mu zagwarantować przetrwanie na rynku.
Moich przemyśleń ciąg dalszy
Po pięciu miesiącach wytężonej pracy w firmie awansowałem na stanowisko Młodszego Specjalisty do spraw Pozycjonowania. Na samym początku otrzymywałem do optymalizacji strony pierwszych klientów, jednak nad moimi działaniami czuwali bezpośredni przełożeni. Ma to na celu szybką poprawę moich ewentualnych błędów, które mogę popełnić. Kiedy już nabrałem odpowiedniej wprawy, przydzielone mi zostały odpowiedzialniejsze zadania. Otrzymałem swoich klientów, którymi mam się opiekować i z efektów pracy będę już bezpośrednio rozliczany. Nabyta wiedza pozwoliła mi jednak przetrwać ten ciężki okres, dzięki czemu efekty działań są coraz bardziej widoczne.
Moje początki w branży pozycjonerskiej
Moja przygoda z pozycjonowaniem rozpoczęła się około siedem miesięcy temu. Jako nowy pracownik firmy musiałem szybko się uczyć, aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki. Na samym początku kariery przydzielone mi zostały zadania z natury nieskomplikowane, w których to popełnienie błędów nie niosło za sobą znaczących konsekwencji. I tak oto moim pierwszym zleceniem było katalogowanie, o którym napiszę więcej w późniejszym czasie. W obszernym skrócie jest to nic innego, jak dodawanie stron klientów firmy do katalogów tematycznych. Praca żmudna i w dłuższej perspektywie nieco nużąca, jednak moi przełożeni dbali o to, abym się nie nudził. Od czasu do czasu otrzymywałem inne zadania, które urozmaicały moją pracę.
Po okresie trzech miesięcy rozszerzono zakres moich działań – zająłem się oprócz katalogowania tworzeniem tematycznych stron internetowych. Głównym narzędziem pracy stał się EzGenerator, który jest programem zawierającym zestaw gotowych templatek dla stron i umożliwiającym ich obróbkę graficzną. I tak zleciało pierwsze pięć miesięcy w pracy …
